Portugalia

Już dzisiaj na bydgoskim lotnisku wylądowała portugalska kadra piłki nożnej biorąca udział w Mistrzostwach Europy dla zawodników poniżej 21 lat, a za dwa dni ja za to wylatuje do Portugalii (wymiana zdecydowanie korzystna ;D). Portugalii, o której niedawno zrobiło się głośno za sprawą wygranej na Festiwalu Eurowizji Salvadora Sobrala, który wystąpił tam ze skrajnie nieeurowizyjną piosenką "Amar pelos dios". Lecę na trochę ponad tydzień, czasu więc nie będzie wiele, ale znając moją rodzinę, będzie on bardzo intensywny. Mam nadzieję, że nie zbyt intensywny, bo ponoć w Portugalii, a szczególnie w Lizbonie, która będzie naszą bazą wypadową, trzeba się zgubić. Pozwala to podobno poczuć unikalny klimat wąskich uliczek, gdzie ściany domów nasiąkły rozrzewnioną melodią fado.

Zanim zapadła decyzja o wyjeździe nie mogłam o Portugalii powiedzieć wiele więcej niż rzucić w powietrze hasła "porto", "fado", "henryk żeglarz". Od tego czasu przeczytałam kilka reportaży, w tym zdecydowanie godną polecenia "Samotność Portugalczyka" Izabeli Klementowskiej, lecz mimo to mam wrażenie, że nadal nie wiem za wiele, jakby dawny kraj wielkich odkrywców nie domagał się zbytnio o miejsce w świadomości współczesnego europejczyka. Spróbujmy  jednak zebrać podstawowe fakty. W ramach przygotowania - mojego i Waszego - do odkrywania Portugalii.



 Co od razu po spojrzeniu na mapę rzuca się w oczy, to fakt, że 1) jest jakimś naroślem na Hiszpanii, lub że 2) jest najbardziej wysuniętym na zachód krajem Europy oblewanym wodami Oceanu Atlantyckiego. W skład terytorium (tak niegdyś obszernego) wchodzą jeszcze Azory i Madera. Jej powierzchnia wynosi nieco więcej niż 1/4 powierzchni Polski, a Portugalczyków  jest około 10 mln 800 tys. Walutą jest euro, a stolicą Lizbona. Gdy wgłębimy się w historię Portugalii, to zauważymy, że jej europejskie terytorium pozostawało praktycznie niezmienne od XIII wieku (co jest zdecydowanym fenomenem na skalę europejską), choć politycznie zostaje uzależniona od Hiszpanii na prawie wiek w 1580 roku. Co innego gdy przyjrzymy się obszarom kolonizowanym przez Portugalię, która po zakończeniu rekonkwisty na Pł. Iberyjskim rozpoczęła jako pierwszy europejski kraj politykę kolonialną obejmując w zależności od wieku swoim koloniami tereny w Ameryce Południowej (Brazylię), obszary południowo- wschodniej i zachodniej Afryki (np. Angola), poprzez tzw. Indie Portugalskie po Daleki Wschód i Archipelag Malajski. Z czasami kolonialnej świetności, po której nie ma już śladu, kojarzą się chyba jedyni Portugalczycy, o których dzieci uczą się w szkołach - mianowicie Henryk Żeglarz (założyciel pierwszej Szkoły Morskiej w Europie we wsi Sagres), Bartolomeo Diaz (opłynął pd. kraniec Afryki), Vasco da Gama (wiadomo co zrobił) czy służący wprawdzie w służbie hiszpańskiej Portugalczyk Ferdynand Magellan.



Warto wymienić zatem też nazwiska, o których dzieci już nie nauczą się w szkole. Są nimi na przykład Jose Saramago, laureat literackiej nagrody Nobla z 1998 roku, Baruch Spinoza (no, o nim może ktoś usłyszał w szkole) - filozof, uważany za ojca krytyki biblijnej, czy Fernando Pessoa -portugalski pisarz i poeta, wybitny przedstawiciel modernizmu. Są też nazwiska dobrze znane szerszej publiczności, takie jak Nelly Furtado, Cristiano Ronaldo czy Jose Manuel Barroso. Oraz ten, który najbardziej wg autorki wspomnianego reportażu, Izabeli Klementowskiej, wpłynął na to "czym" jest współczesna Portugalia - dyktator Antonio de Oliveira Salazar, rządzący krajem od 1932 do 1970 roku.                                                                                                  
Co jeszcze wiemy? Że Portugalczycy mają pomniejszoną wersję Jezusa z Rio, że Portugalia była jedynym krajem w Europie, w którym nie spalono, ani jednego templariusza,
że Katarzynka Braganca, pierwsza królowa angielska, która wypiła herbatę o piątej po południu była Portugalką. Że fado to muzyka tęsknoty, bo Portugalczycy zawsze muszą za czymś tęsknić, a Fatima mieści jedno z największych na świecie katolickich sanktuariów, a Bazylika Trójcy Przenajświętszej jest czwartym największym kościołem na świecie. Czy to mało? Pewnie nie tak mało jak przedtem, ale to jedynie suche fakty. Pozbawione twarzy, kolorów, dźwięków i smaków. Postaram się, by w czasie i po moim powrocie informacje o Portugalii tych wspomnianych właśnie nabrały ;).




Komentarze

Popularne posty