Valzer d’Inverno



W styczniu nie istnieję

Ukrywam się pod pierzyną 

Śniegu lub puchu

Przed postrzeganiem mnie przez innych

Chcę chwilę nie istnieć 

Nie stawać się pod ich spojrzeniem

Wypuszczać chcę korzenie

Nie wyrastać ponad powierzchnię 

Czuć jak płynie krew w żyłach

Jak myśli wędrują szeregiem dróg

I jak drzew szeregi lekko skłaniają głowę gdy bezgłośnie wśród nich przechodzę -po części z szacunku, po części dlatego, że one same nie chcą być teraz widziane. 

Nie czas teraz prężyć gałęzie, nie czas wodzić na pokuszenie rajskim owocem i samemu ulegać pokusie, nie czas dawać się unieść gwałtownym powiewom życia. 

Czas by zachować stałość, rosnąć będąc w bezruchu do wewnątrz, 

dogłębnie, 

cieplej krwi dążeniem utrzymywać się przy byciu. 

I wiedzieć, że wiosna przyjdzie. Ale jeszcze nie teraz i jeszcze nie tu







W

Komentarze

Popularne posty