Kolejny wiersz "Pieśń zimowa"
Pieśń zimowa
Zakwitła dziś pieśń
jak dziwny kwiat zimowy
otworzyła szerzej oczy
odebrała tchu
Śpiewała szybami rozświetlonych okien
szczytami gór
Wieczną chwilowością du(m)rnego uczucia
Włączyła się w gwiazd bliskich dziś szum
Uderzyła do głowy
znikąd donikąd wędrowców znużonych
tak, że poczuli, iż ma jakiś cel
droga choć ciemna źrenic rozszerzonych
Zniknął gniew
I szli chociaż czuli się jakby bez skóry
I parli naprzód zapadając się w śnieg
Ich kroki to metrum, płynęła do góry
świecąca się ogniem spalania ich pieśń
I szli chociaż podmuch mógł ich złamać wiatru
Zbyt mocny blask gwiazd nadwyrężyć serce
szli chociaż kości łamał im mróz
dusiło zbyt czyste powietrze
Lecz pieśń ich popchnęła
w głąb drżących drzew
przy zimnym srebrze potoków powiodła
, bo wszystko stracili choć nie mogli nic mieć
Droga znikąd bywa podła
Gdy Ziemia się zwróci tą stroną do Słońca
Można zobaczyć ich marne odbicie
Wędrowców znikąd, wędrowców
co w końcu
uznają, że to jest pieśń
nie życie



Komentarze
Prześlij komentarz