Nie odchodź tak zupełnie

Coraz mniej mam ubrań, które nosiłam przy Tobie

Kwiaty, które stały na parapecie w moim pokoju, gdy Ty do niego wchodziłeś, już zwiędły

I wiele przybyło wspomnień, w których już nie ma Ciebie

Niezliczone komórki mojego ciała, od tego czasu już obumarły

I przeżyłam parę kolejnych końców świata i kilka niespodziewanych nowych początków

I zaciera się Twój obraz,

Twój uśmiech,

spojrzenie,

zapach koszuli

czy smak zrobionej przez Ciebie herbaty

Gdzie będziesz, gdy nie w nich

Gdzie Cię znajdę, gdy kiedyś Cię zgubię

Czy może tylko Ty możesz mnie wtedy znaleźć?

Nie odchodź tak zupełnie, zostań po troszeczku,

niech mi się przewidzi, że stoisz na peronie,

niech pomylę z Tobą kogoś o tej samej sylwetce,

niech z przypadkowym powiewem poczuje zapach Twojej wody po goleniu

i przeniosę się do dni lekkich i ciepłych i miękkich, gdy mogłam Cię przytulić i chwycić Cię za rękę



Dla mojego śp. wspaniałego Dziadka i człowieka, Andrzeja Purzyckiego

Komentarze

Popularne posty