Gobelin
Gobelin
I nagle okna
I nagle biały dywan
Mówią mi, że tęsknię
I nie wiem
Czy chciały mi to powiedzieć już wcześniej
Ale ja nie słyszałam
Czy dopiero teraz zebrały się na odwagę
Żeby swoim nieustępliwym życiem
Nieożywionej materii
Przypomnieć mi
Te drzwi
I te okna
I te białe dywany
Które szeptały inne historie
Innej mnie
Gdy jeszcze byłeś tutaj Ty
I ty
I ty
I wiele innych materii
Tym razem ożywionych
Jeszcze ożywionych
I gdy na ściany te padały cienie
Innych doniczkowych kwiatków
Przez inne plastikowe okna
A inna ja, choć ta sama ja
Patrzyłam na nie
I przeżywałam inne początki i końce świata
O kim innym myślałam przechodząc przez inne drzwi
I marzyłam o trzymaniu innej dłoni
I co innego leciało w telewizji
I był inny świat
A tak znacząco ten sam
I jak tu być
Między tymi światami
Jak się złapać jakoś w garść
Ujarzmić
Zapleść w jakiś gobelin
I zobaczyć co przedstawia
Ta mozaika żyć
Odgrywanych w scenografii drzwi, krzeseł i białych dywanów


Komentarze
Prześlij komentarz