Żałoba
Chwyć mnie za rękę
Tak mocno
Jakbyś chciał powiedzieć
Że przyjdzie czas gdy
To wszystko zrozumiem
I będziesz przy mnie
Nawet gdy ja być przy sobie nie umiem
A myśli się plączą
jak włosy na wietrze
Powiedz, że będzie kiedyś tak
I nie będę się krztusić czystym powietrzem,
A każde uczucie, dotyk i przeczucie
Nie będzie jak narkotyk,
Na który mnie nie stać
Szepnij do ucha, że czas wyprostuje choć
trochę
Krzywiznę tych dróg
I okaże się, że nigdy nie błądziłam,
Że kiedyś piękno miękkiej ciszy zimowych gór
Zmarzniętych słów
Odbijającego się w źrenicach blasku czerwonego
zachodu
Nie będzie mnie razić w oczy
Lecz będę mogła wchłaniać
To piękno
I pięknieć nim
Nie więdnąć
Że będę mogła kiedyś zrozumieć
Dlaczego nie mogę
Zyskiwać bez straty
I czemu to co było moje w przeszłości
Jak liście musi opadać ze mnie
Poniesione przez nieznany wiatr
W miejsca, w których mnie nie będzie
Powiedz, że będę mogła czuć wszystko
I mieć to wszystko,
Tych wszystkich, do których tyle czuje
I nie mieć wrażenia, że rozrywa mi serce,
Że trzymać tego przy sobie nie umiem
Że nie mogę zebrać wszystkiego kim jestem
I do tego przylgnąć, się przytulić
Mieć siebie zawsze na podorędziu
Bez uderzających w inne strony fal
Wbijanych w skórę paznokci w napięciu
Rozdrapywania starych ran
Patrzenia z płaczem na twarze na zdjęciu
Powiedz, że będzie właśnie tak,
Że w ciemności zaświeci jasność
Bo nie umiem żyć inaczej
A tak bardzo nie chcę zgasnąć.


Komentarze
Prześlij komentarz